Last Boarding Call

czyli Gosia i Mariusz w podróży dookoła świata

Cuenca i jej dwie twarze (2)

Oprócz kolonialnej zabudowy, polubiliśmy też te bardziej współczesne akcenty miasta…

Previous

Cuenca i jej dwie twarze (1)

Next

Laguna 69 – rzeczywiście biała ta Kordyliera…

4 Comments

  1. Anonim

    Super relacje śledzimy Was .Fajna przygoda napewno jesteście szczęśliwi. TEGO WAM ŻYCZYMY Z CAŁEGO SERCA.U nas nudy po staremu .dobrze ze święta za pasem.Antoś rządzi i czeka na rodzeństwo. Ola w ciąży. Pozdrawiamy Was i ściskam Danka i Stasiek

    • Gosia

      Hej, dzięki za wieści. Jak na razie bawimy się świetnie i jesteśmy mega zadowoleni. Najedzcie się w święta pierogów i barszczu za nas, bo nie będziemy mieć szansy 🙂 Gratulacje dla Oli i Marcina – trzymamy kciuki. Buziaki!

  2. Andrzej

    Hallo, Gosiu, własnie rozmawiałem z Twoim Tatą „na nartach”, który wskazał mi na adres Waszej „pielgrzymki” – będę sobie powoli oglądał – wiele pomyslnosci, bezpiecznego podrozowania i łagodnego lądowania w nowym roku – szczesc Boze! – Andrzej /lublin/

    • Gosia

      Dziękujemy za wiadomość! My również życzymy wszelkiej pomyślności w Nowym Roku! Pozdrawiamy z Boliwii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén